Zdaniem analityków giełdowych 2011 rok powinien być udany dla rynków akcji.

Na warszawskiej giełdzie w 2011 roku WIG20 powinien testować poziom 3000 pkt. Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym wzrostom będzie koniec wielkich prywatyzacji – uważa Mateusz Walczak, prezes NWAI Dom Maklerski. – Ze względu na czynniki monetarne jesteśmy pozytywnie nastawieni do rynku akcji. Determinacja dodruku pieniądza w USA jest na tyle duża, że wystarczy do utrzymania popytu na akcje. Wydaje nam się, że polskie indeksy nie będą spadać. Patrząc na szerszy obraz, jeśli na rynkach światowych nie będzie spadków, to nasza giełda powinna rosnąć – powiedział PAP Walczak.

Wiele powodów do zadowolenia inwestorów daje kondycja polskiego przemysłu. W październiku produkcja przemysłowa wzrosła o 8 proc., a w listopadzie wskaźnik menedżerów logistycznych (PMI) dla Polski osiągnął poziom 55,9 pkt. Jest to najlepszy wynik od 2004 roku. Poprawę sytuacji przedsiębiorstw niefinansowych potwierdzają dane GUS. Po trzecim kwartale 2010 roku ich zysk netto wyniósł 28,3 mld zł – o 34,7 proc. więcej niż w II kwartale br.

Dobre są także prognozy wzrostu gospodarczego w Polsce. Komisja Europejska szacuje, że w 2011 roku PKB wzrośnie do 3,9 proc., zaś w 2012 roku osiągnie poziom 4,2 proc., czyniąc Polskę liderem wzrostów w strefie UE. Wiele argumentów przemawia więc za tym, aby rozpocząć długoterminowe inwestycje w fundusze akcyjne.

Jego zdaniem wzrosty na GPW będą wspierane przez brak wielkich prywatyzacji. – Myślę, że w pierwszej połowie 2011 roku na WIG-u 20 będzie testowany poziom 3000 pkt. Dodatkowym motorem wzrostów może być fakt, że zakończyły się duże oferty Skarbu Państwa i większe zainteresowanie skupi się na rynku wtórnym – powiedział. – Wierzymy w cykle – trwający cykl wzrostowy trwa ponad rok, a zwykle jest to do 4 lat, więc miejsce na wzrosty jeszcze jest – dodał.

W 2011 roku główny indeks warszawskiej giełdy wzrośnie o około 10-15 proc. Największy potencjał mają małe i średnie spółki, ale na ich wzrost trzeba jeszcze poczekać – uważa Ryszard Trepczyński, wiceprezes i dyrektor inwestycyjny Pioneer Pekao TFI. – W obecnej chwili na rynku dominują inwestorzy zagraniczni, którzy kupują głównie bardzo duże spółki, dlatego to ich wyceny będą bardzo rosnąć. Brak napływów do funduszy akcji bardzo ogranicza jednak możliwość wzrostów małych i średnich spółek – dodał. Analityk podtrzymał opinię, że dobre perspektywy rysują się przed sektorem energetycznym i budowlanym.