Biżuteria hand-made od zaplecza.

Najczęściej w Necie wysoki poziom reprezentują jubilerzy, którzy przerzucili się na wyroby unikatowe, osiągające lepsze ceny na rynku. Produkcja masowa zalewająca nas z całego świata nie jest już tak atrakcyjna jak jeszcze niedawno.Mam nadzieję, że osoby wyrażające swoją wrażliwość poprzez tworzenie biżuterii będą się wzorować na najlepszych w branży i odnajdą własne techniki wzbogacające ich twórczość.

Sklepy internetowe z biżuterią unikatową , wykonaną od podstaw , lutowaną i obrabianą w zgodzie z technikami jubilerskimi są w mniejszości. Szczerze mówiąc nie dziwi mnie to. Trzeba posiadać już pewne umiejętności i wiedzę, aby wykonać bransoletę z elementów srebrnych połączonych zawiasami lub kolczyki z zakutym kamieniem. Ktoś powie, to potrafią jubilerzy, my nie musimy. Oczywiście, ale czy w takim razie ktoś sprzedający kolczyki wykonane z kilku nawleczonych na linkę kamyków może mówić o sobie artysta?

Myślę, że zadając takie pytania dotyczące współczesnych, zaludniających Net , twórców biżuterii wkładam kij w mrowisko. Może niektórzy parafrazując słowa piosenki „śpiewać każdy może”, powiedzą „tworzyć każdy może”. Mam nadzieję, że czas i kupujący zweryfikują poziom przedstawianych w sklepach internetowych kolczyków, bransoletek czy naszyjników. Oby nie tylko cena , ale i jakość wykonanej biżuterii decydowała, że zechcemy ją mieć dla siebie.

Szczególnie rozbrajają mnie osoby sprzedające tzw. „składaki” czyli przedmioty wykonane z ogólnie dostępnych elementów i reklamujące swoje sklepy jako miejsca, gdzie można kupić biżuterię autorską . Faktycznie trzeba je ręcznie złożyć, ale przepraszam bardzo gdzie tu oryginalna twórczość? Tak naprawdę te kamyki i elementy można złożyć tylko w kilka powtarzalnych wzorów. No i mamy witryny pełne identycznych kolczyków, bransoletek czy wisiorków.

Przeglądałam ostatnio sklepy internetowe zajmujące się sprzedażą szeroko pojętej biżuterii . W zasadzie skala wytworów ludzkich rąk jest tak ogromna, że trudno powiedzieć jaka jest ta nasza współczesna biżuteria. Czasami zastanawiałam się czy ktoś założy olbrzymi filcowy kwiat lub plastikową bransoletę z podobizną Marlin Monroe. Ale jak mawiali starożytni – o gustach się nie dyskutuje. Wypadałoby się natomiast zastanowić nad jakością i oryginalnością sprzedawanych w Necie rzeczy.